poniedziałek, 27 maja 2013
pędzi to wszystko
Kraków ostatnio zaskakuje dobrymi wydarzeniami. Aż się ma poczucie, że właściwie to chyba nie warto ruszać się nigdzie dalej bo żal opuszczać to co się dzieje tutaj. Za mną trzy przemiłe weekendowe noce, pełne dźwięków nasyconych dobrą przestrzenią, trzaskami i tańcem. Był teatr, była muzyka, tony przepalonego tytoniu i cała garść dobrych rozmów z ludźmi.
11.05 to dzień rozpoczęty od spektaklu dyplomowego pt. Pływalnia studentów PWST w reżyserii Krystiana Lupy. Idealny początek dobrej nocy przyprawionej na wstępie ciekawą opowieścią o młodych ludziach szarpiących się ze swoim życiem. Ba, nawet wychodzących z nim na pole bitwy. Spektakl ciekawszy jeszcze bardziej ze względu na współprace młodych ludzi, rozpoczynających pełną gębą zawód Aktora, z takim reżyserem.
Ta noc nie mogła się potoczyć inaczej jak wylądowaniem w Pauzie, by Max Cooper zachwycał mnie swoim dwuipółgodzinnym setem pełnym eksperymentalnej muzyki. Bogactwo instrumentów, totalna sinusoida dźwięków. Nawet papierosy paliłam w drzwiach palarni bo żal było tracić minut przepełnionych zaskakującymi zwrotami tempa płynącego z głośników. Absolutnie dobra energia, siła do tańca nie wiadomo skąd i uśmiech na twarzy. Jeden z lepszych setów jakie słyszałam w moim życiu, podczas którego czas przemykał między palcami. Jedyne co przeszkadzało(szczególnie mnie, niskiej osobie) to ludzie ciągle przepychający się z jednego końca, małego bądź co bądź danceflooru, na drugi. Chciało się tylko zamknąć oczy i móc zatracić się w muzyce nasyconej trzaskami, saksofonem, piano przeplatającymi się z mocnym, czyszczącym techno. Ogromna przestrzeń podczas całego setu, podróż trwająca zaskakująco długo. Sam Cooper tuż po secie stwierdził, że to dla niego również było ogromne zaskoczenie jak publika chętnie odbierała jego muzykę, jak otwarta była na jego muzyczne zwroty akcji, co też wpłynęło na to, że chciał grać i grać dla nas.
http://www.youtube.com/watch?v=atzE617qBDM
17.05 Absolutnie należał do Christiana Loffler'a, na którego czekałam z wypiekami na twarzy i ogromnym zniecierpliwieniem. Wspominałam o nim już tutaj kiedyś, ten Pan to zdecydowanie moje odkrycie końca tamtego roku. Człowiek, który nie dość, że tworzy własną muzę to w dodatku teledyski również wychodzą spod jego rąk. Zarówno w jego muzyce jak i fotografiach można zakochać się od pierwszego wejrzenia, wizuale w każdym momencie są cudownymi obrazami, pełnymi tajemnicy, emocji i ruchu. Z jego muzyką jest podobnie, każdy jego numer to opowieść, przepełniona odgłosami natury, przestrzenią, lotem. Jego set dokładnie taki był, Christian podczas swojego występu zabrał publikę Radaru w podróż, z której najchętniej mogłoby się nie wracać. Błogość i uśmiech na twarzach ludzi była przyjemnym dodatkiem do całej aury, którą stworzył Loffler. Lekkość, przyjemne powiewy wiatru i radość. Feelharmonia!
http://www.youtube.com/watch?v=B1935N-YlVY
24.05 to dźwięki dubtechno, przy których za barem pracuje się najwyborniej na świecie. Dadub, czyli Daniele Antenzza i Giovanii Conti to duet serwujący publice dźwięki roztrzaskujące umysły i pozwalające zatracić się zupełnie w tym co wlatuje do uszu. Dawka energii, drapieżności i niepowtarzalnej głębi. Sami proces tworzenia swojej muzyki nazywają "tworzeniem zapachów", co idealnie określa to, czym częstują słuchaczy. Zaskoczenie alchemicznej publiki było tym większe, że panowie zagrali godzinny djset, który był jedynie przedsmakiem dwugodzinnego liveactu. Dynamika, przytłaczanie do podłogi i odbicia w przestrzeń. Sami panowie to absolutnie ciekawe persony, pozytywnie nastawieni do ludzi, otwarci i przyjemnie cyniczni. Artyści łączący profesjonalizm i pasje, na co zarówno dobrze się patrzy jak i słucha. Dodatkowego, narkotycznego klimatu, dodawały wizuale Sebastiana Jachimowicza, dobrego kumpla chłopaków z Kinky Beats i Studia 51.15, który właśnie na ich imprezach do tej pory przynajmniej mi dał się poznać od strony wizualno-obrazowej. Tym razem zaserwował firany spływające z sufitu, na których tworzył klimat podbijający dźwięki. Zdecydowanie muzyka idealnie współgrała z obrazem, co w efekcie wytwarzało atmosferę tajemniczego, drapieżnego mroku.
Śledźcie również imprezy z cyklu Deep Impact https://www.facebook.com/pages/Deep-Impact-Krak%C3%B3w/341221165997244?fref=ts. Daje słowo, że wydarzenia pod tym szyldem są pełne dobrych dźwięków, które zarówno serwują zapraszane gwiazdy, jak i polscy dje, którzy nie pozwalają zejść z parkietu.
http://www.youtube.com/watch?v=ueKkhCqntmA
W Grodzie Kraka niezmiennie dużo ciekawych wydarzeń, które koniecznie trzeba zobaczyć i usłyszeć.
Jeśli brakuje Wam dobrego teatru i sztuki to zdecydowanie powinniście się wybrać na Rodzeństwo również w reżyserii Krystiana Lupy. Dobrze jest zobaczyć efekty pracy już doświadczonych aktorów z tym nieco ekstrawaganckim reżyserem. Jak dla mnie spektakl idealnie odzwierciedla tzw. sztuczne rodzinne konwenanse, które dzięki kreacji aktorskiej aktorów stają się wyjątkowo prawdziwe, pełne brudu, łez i agresji. http://www.stary.pl/pl/spektakl/id/594 Osobiście miesiąc maj dla mnie okazał się teatralnie miesiącem Lupy!
Co do wydarzeń muzycznych to już ten tydzień zachwyca.
29.05 warto zaglądnąć do Fabryki Miraculum. Łezka w oku aż mi się kręci, że sama nie będę w stanie tam dotrzeć. Urban Heroes ostatnimi czasy wiedzie prym pod względem dobrych bookingów, co zdecydowanie cieszy i rozbudza apetyt na więcej! https://www.facebook.com/events/637840319566176/?fref=ts !:)
Ostatni dzień maja stanowczo należy do Radaru, który niestety tą imprezą żegna się ze swoimi gośćmi. Po Loffler'ze jestem pewna, że ta noc będzie równie zaskakująca i przepełniona ogromną muzyczną przestrzenią. Tej nocy będzie mogli usłyszeć człowieka, który kształtuje undergroudową scenę detroit techno. Chyba każdy kto przepada za tego typu muzyką nie będzie miał wątpliwości, że warto zaglądnąć 31 maja właśnie do Radaru na ostatnią imprezę z cyklu WE ARE RADAR.
https://www.facebook.com/events/111544159040044/?fref=ts!
Pierwszy dzień miesiąca czerwca zdecydowanie warto rozpocząć w Alchemii, gdzie Rewelacyjni Hydrofoniks będą rozkręcać imprezę wraz z Teielte oraz Klaves'em, którzy zaprezentują swój premierowy materiał. Ja z miłą chęcią poleję Wam co tylko zechcecie:) https://www.facebook.com/events/529502697107802/?fref=ts
Warto też wiedzieć, że Radiofonia staje się stowarzyszeniem i obecnie swoją siedzibę będzie miała w Forum. Cały weekend będzie świętować swoją "przemianę" dlatego na pewno warto zaglądnąć na któreś z parapetówkowych wydarzeń(tudzież na wszystkie) :) https://www.facebook.com/events/128020760735219/?fref=ts
Nadchodzą dobre zmiany, życzę Wam dobrej energii, ja dla siebie łapie jej coraz więcej! Nie zapominajcie również ze w Krakau trwa również Miesiąc Fotografii i warto zachłysnąć się dobrymi fotografiami tu i tam. Chociażby Forum, które właśnie skończyło swój pierwszy miesiąc, jest klubem festiwalowym, gdzie warto wybrać się chociażby po to, żeby pochillować na leżaku! http://www.youtube.com/watch?v=5KXH6oFfTLc&feature=youtu.be
<a href="http://www.bloglovin.com/blog/8018817/?claim=9jxspfr94my">Follow my blog with Bloglovin</a>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

zainstaluj sobie bloglovin siostro. latwiej bedzie ogarniac twoje rzadkie posty lekkim piorem opisujace nutki:)
OdpowiedzUsuń