Jebnięcie w potylice.
Już kiedyś Pan Hłasko wspominał, że Polska to jest taki kraj, gdzie prędzej klęka się przed pałką policyjną niż przed geniuszem. I miał racje. W dobie indywidualizacji, i wszechogarniającego indywidualizmu, nie zauważamy, że spotykamy na swojej drodze ludzi wartych uwagi, a co więcej, którzy w przyszłości będą znaczyć wiele. Co więcej, jesteśmy tak zadufani w sobie, że nawet nie jesteśmy w stanie przyznać, że osoba, którą poznajemy umożliwia nam rozwój, inny sposób myślenia i zupełnie inną perspektywe patrzenia na świat. I tu się uśmiecham, nieco cynicznie, bo nie należę do osób, które nie widzą, nie słyszą, a przede wszystkim nie chcą. Mam serce w gardle, gdy zauważam, że ludzie, którzy wywarli na mnie przegromne wrażenie, robią rzeczy godne i warte uwagi. Jestem dumna, gdy siatka moich znajomych, za moją inicjatywa, poznaje się nawzajem( i poznaje siebie nawzajem). Uśmiecham się tym bardziej, gdy ważne dla mnie osoby poznają mnie z kimś, kto według nich jest wart uwagi, kto ma dużo do powiedzenia, kto swoją osobą zaburza moją pewność siebie i przyciska mnie do ściany. Ciągle się uczę pytać, ciągle się uczę przyjmować z pokorą inne od mojego zdanie. Ciągle, z wdzięcznością, przyjmuje tzw. jębnięcia w potylice, gdy spotykam na swojej drodze ludzi, którzy mają takie same kurwiki w oczach jak ja, i osoby z mojego towarzystwa, w których jest pasja, chęć i ciekawość!
http://www.youtube.com/watch?v=VBSRK0OuAz0
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz