Zaledwie połowa stycznia, a ja mam poczucie, że to będzie naprawde dobry rok. Wchodzą nowe, świeże myśli i przedsięwzięcia do głowy, wszystko rusza z impetem, zwalniając od czasu do czasu na kacowe pauzy.
Nowe odkrycia muzyczne napawają pozytywnym wdechem, wydychanie staje się bardziej przyjemne niż zwykle. Zaczynam poruszać się w gatunkach, obok których dawniej przechodziłam z cieniem uśmiechu. Proste dźwięki, napędzające tempo i wokal, którego ostatnio poszukuję w zupełnie nowych, rzadko spotykanych aranżacjach. Mowa o Christianie Loefflerze, który absolutnie wpuścił dużo świeżego powietrza do mojej głowy. Zabawa stylem, poruszenie, lekka podniosłość. Jak dla mnie połączenie idealne. Teksty, głos wokalistek równie ciekawy i wzmacniający wrażenia. Delikatność i wyrazistość przeplatające się nawzajem, zabawiające się ze sobą.
http://youtu.be/rtggxrckH98
Dawno również nie było mi dane natknąć się na coś tak dobrego, co w połączeniu z video komponuje się w tak cudowną całość. Wizuale skąpane w dźwiękach i wokalu, konkurujące z nimi w poruszaniu odbiorcy. Sprawiają, że o każdej porze słysze i zwracam uwagę na zupełnie inne partie zarówno dźwiękowe jak i wizualne. Podśpiewuje pod nosem, wchodzę w zabawy głosowe. Świeżość i lekkość.
http://youtu.be/nfMMks1N9Kk
Christian Loeffler to mój prezent, który głębia internetu pozwoliła mi odkryć. Oswajałam się z tą przyjemną myślą zaplątaną w dźwięki pół miesiąca. Wdychajcie i wydychajcie dźwięki razem ze mną, łączcie je z serwowanymi teledyskami. Nadchodzi dobry czas! :)
http://youtu.be/vSUhWosVxj4

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz